Wynajęcie pawilonu nad morzem

To matka powiedziała mi, że najlepsze zyski będę osiągała w miejscu, gdzie przebywa wielu turystów. Zajmowałam się sprzedażą upominków i różnych bibelotów, więc pomysł matki nie był wcale taki zły a do Sopotu miałam bardzo blisko. Postanowiłam przed wakacjami wynająć jakiś lokal dla siebie.

Sprzedaż upominków w pawilonie nad morzem

pawilony nad morzemZanim pojechałam do Sopotu, to przejrzałam ogłoszenie, żeby sprawdzić czy dostępne były na wynajęcie jakieś pawilony nad morzem w przystępnej cenie. Znalazłam kilka ciekawych ofert i postanowiłam je sprawdzić. Kiedy dojechałam na miejsce, to okazało się, że pawilon, który najbardziej mnie interesował, znajdował się blisko deptaka. Wiadomo, że najwięcej turystów się tam przewijało i to zapewne zagwarantowałoby mi sprzedaż. Koszt wynajmu takiego pawilonu mieścił się w możliwościach mojego budżetu i od razu go wynajęłam. Pawilon wzbudzał ogromne zainteresowanie wśród handlarzy i nie chciałam przepuścić takiej okazji. Wpłaciłam kaucję i podpisałam umowę. Pawilon był wyremontowany i wyposażony w nowe regały oraz ladę. Dzięki temu nie musiałam ponosić żadnych dodatkowych kosztów. U dostawcy zamówiłam więcej upominków związanych z morzem, bo tym przede wszystkim interesowali się turyści. Poza tym miałam sporo zabawek, figurek i pluszaków. Ze sprzedażą ruszyłam pod koniec maja. Szybko zauważyłam, że turyści nad morzem przebywali właściwie przez cały rok. Dzięki temu zyski mogłam osiągać przez cały czas a to było dla mnie istotne.

Z czasem przeprowadziłam się do Sopotu, ponieważ poznałam tam Karola. Staliśmy się parą i zaproponował mi, żebym z nim zamieszkała. Chętnie przyjęłam jego propozycję, bo się w nim zakochałam. Na dodatek miałam blisko do pracy i nie musiałam się zrywać codziennie z samego rana.